Ze względu na to, że zbliża się nowy rok, muszę oznajmić iż: rozdziały będę dodawać minimum raz w tygodniu! Muszę zacząć pisać pracę magisterską!
A tak w ogóle to wszystkiego dobrego w Nowym Roku, miłej zabawy :*
Ładną Ash ma sypialnię? :D
Ładną Ash ma sypialnię? :D
Obudziłam się spragniona, lecz
gdy ujrzałam różowo-szare całkiem nieznane mi ściany, wpadłam w panikę.
Zerknęłam pośpiesznie pod kołdrę, naga nie byłam, ale bluzki, którą wczoraj na
wieczór założyłam też nie. I gdzie były kurwa moje spodnie? Przyjrzałam się
bardziej swojej koszulce; Black Veil Brides – było odpowiedzią na moje wszelkie
pytania. Wyskoczyłam z łóżka jak z procy. Trochę na oślep ruszyłam przed
siebie, szukając wściekle tego, który mi to zrobił. Znalazłam winowajcę w
kuchni.
- Ty zboczeńcu! Wykorzystałeś
mnie! – syknęłam, wskazując palcem na spokojnie pijącego kawę Ashley’a. Facet
aż zachłysnął się napojem. – Jak mogłeś?!
- Może by tak „cześć, jak ci się
spało?”. I tam masz całe dwa litry wody do dyspozycji. Chcesz tabletkę
przeciwbólową? – Jego miękki głos trochę mnie zbił z pantałyku.