Tak na wstępie, muszę się pochwalić jaka ze mnie blondynka i poliglotka. Pracuję w sklepie, i ostatnio podchodzi do mnie facet i po angielsku; gdzie jest cukier? Co mu odpowiedziałam: Tutaj. This is Zucker. Zucker = sugar. Polski, angielski i niemiecki xD. Geniusz.
Nie mogę się dogadać z bloggerem odnośnie czcionki. Ostatnio zrobiłąm jakieś czary-mary i było dobrze. A kit z tym...
Nie mogę się dogadać z bloggerem odnośnie czcionki. Ostatnio zrobiłąm jakieś czary-mary i było dobrze. A kit z tym...
Ashley
Ten głód znowu mnie
dopadł. On zawsze do mnie wracał jak wierny pies, z tą różnicą, że to nie ja
byłem panem. Chwyta mnie w swoje szpony, wyśmiewa prosto w oczy i gardzi jak
szmacianą, starą lalką. Zakuwa w kajdany, które wpijają mi się aż do krwi w
nadgarstki. Tak, jestem słaby. Czy kiedyś zdołam się od tego uwolnić? Pomóż mi
się stąd wydostać! – krzyczę głośno w myślach. Tonę… Czy ktoś usłyszy moje
wołanie o pomoc?
Niektórzy mają wszystko, a inni nic. Mimo
to, chowają się pod maską.
Czego chce Ashley Purdy? Może gwiazdki z
nieba, co?